Mieli być jak MTV. Co poszło nie tak z VEVO?

Pamiętasz, gdy logo VEVO było przy każdym teledysku? Dziś jest niemal duchem, ale jego historia to opowieść o desperackiej walce branży muzycznej o przetrwanie. Na początku lat 2000. piractwo (Kazaa, Bear Share) zniszczyło sprzedaż płyt, a giganci jak Sony i Universal tracili kontrolę nad rynkiem. Internet był wrogiem, którego nie dało się pokonać.

Wtedy pojawił się YouTube. Zamiast z nim walczyć, wytwórnie postanowiły go "okiełznać". W 2009 roku stworzyły VEVO – wspólne imperium, które miało być cyfrowym MTV. Plan był prosty: dostarczyć treści premium na YouTube (dzieląc się zyskami z Google), ale jednocześnie budować własną, niezależną platformę. Przez chwilę VEVO było synonimem "oficjalnego" klipu i wydawało się, że plan działa.

Co poszło nie tak? Frustrujący podział zysków z Google i chaos z kanałami artystów były problemem. Ale prawdziwym gwoździem do trumny był wzrost Spotify, Apple Music i... samego YouTube Music. Nagle nikt nie potrzebował osobnej aplikacji VEVO, by oglądać te same klipy, które były na YouTube. VEVO straciło tożsamość, jego strona i aplikacje cicho zniknęły, a marka stała się technicznym przypisem wchłoniętym przez Google.

Kontakt biznesowy: neostradamus@stormmedia.gg

Дата на публикация: 5 ноември, 2025
Категория: Друго

Показване на още